czwarta wladza frazeologizm

czwarta wladza frazeologizm

Praca w toku

Zacząłem pisać Frantic we wczesnych latach siedemdziesiątych. Ja zawsze napisane, ale to była moja pierwsza poważna próba pracuje nad powieścią. Pierwsze autorzy czasu zwykle napisać autobiograficzne książki, a ja nie był wyjątkiem.

czwarta wladza frazeologizm

My wtedy chłopak mieszkał w piwnicy domu słynnego artysty w Notting Hill Gate. Przeniosłem się w przeciwieństwo – mój barbarzyńskie, najwyższym piętrze studio był cichy, z wyjątkiem hałaśliwych gołębi, że zatrzepotała skrzydłami na tle okna poddasza na wszystkich godzin. W tych dniach, żyłem niepewną wzrost o zmierzchu, spać w istnieniu świcie, i każdej nocy odwiedzał mojego chłopaka i spędzać czas w piwnicy. Ciekawe stworzeń, w tym zdeprawowani gwiazd rocka i osobistości ze światem mody i sztuki były częstymi gośćmi. Zauważyłem, a kiedy wróciłem do mojego mieszkania każdego ranka, religijnie pisał o wieczorem. Mój wysiłek nie był nabiał. Był to fabularyzowany rachunek shenanigans w piwnicy, fabrykowanie nazwy rzeczywistych znaków życia pisałem. Mój chłopak był jedyną osobą, pokazałem mój rękopis work-in-progress się, przeklinając go do zachowania tajemnicy. Ale był zainteresowany tylko sobą. „Ja nie lubię, że” zaprotestował, gdy czyta o jego cienko zawoalowaną charakteru.

Moje szalone życie jako początkujący pisarz zaczęło iść źle, kiedy dostał pracę dnia roboczego jako osobisty asystent amerykańskiego pawiana w jego biurze Mayfair. Ja tylko oglądać Wimbledon cały dzień w telewizji biurowej, ale zadanie okazało się zbyt wiele dla mnie. Nie było coraz odpoczynek – dźwięk skrzydeł gołębi ‚wali przed moim oknem było mi na nerwy. Całą noc imprezowania i pisania „Frantic” przed zgłoszeniem się do służby o bladym świcie. Idąc bez snu sprawia, że ??czuję się tak „zmęczony i emocjonalne”, że odruchowo rzucił mój rękopis z okna. Moja mama wybrała mnie odwiedzić w tym korzystnym momencie, a kiedy zobaczyła mój „Frantic” strony nadziany na balustrady sobie sprawę, że dzieje się coś bardzo złego.

– autor artykułu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *